- Lech? Nie! Będziesz Luigi! No i zostałem ochrzczony Luigim, chociaż po włosku to bardziej Ludwik niż Lech. Wielu nazywało mnie również "Luis", a po tym, jak zacząłem wygrywać jazdy indywidualne na czas, otrzymałem przydomek "Figlio di vento", czyli "Syn wiatru".