
Na bieżąco informujemy Was o wyróżnieniach przyznanych winom Cono Sur przez sommelierów legitymujących się tytułem Master of Wine, takich jak Alistair Cooper, Tim Atkin czy James Suckling. Każde z nich zasługuje na osobną wzmiankę, bo w winiarskim świecie skrót MW sygnalizuje najwyższy poziom kompetencji i doświadczenia osoby, której nazwisko poprzedza. Kim tak naprawdę jest Master of Wine i jak wygląda jego droga do zaszczytnego tytułu?
Pieczę nad studiami i egzaminami przyszłych „mistrzów wina” sprawuje orgnizacja The Institute of Masters of Wine z siedzibą w stolicy Wielkiej Brytanii. Jej historia sięga aż XIV wieku: instytut wchodzi w skład struktur przedsiębiorstwa Vintners’ Company, które w 1363 r. stało się jednym z 12 podmiotów gospodarczych uprawnionych do działalności na rzecz interesów miasta Londyn. Firma zajmowała się wówczas importem, regulacją rynku i sprzedażą wina. Współcześnie jej działalność obejmuje także inicjatywy prospołeczne, charytatywne i edukację w zakresie kultury winiarskiej.
Po zawierusze II wojny światowej Wielka Brytania zaczęła porządki gospodarcze. Regulacji poddano między innymi zawód sommeliera – Vintners’ Company zaczął organizować egzaminy zawodowe dla sprzedawców i importerów trunku. Pierwszą edycję egzaminu przeprowadzono w 1953 r., a po dwóch latach laureaci sprawdzianu założyli własną organizację The Institute of Masters of Wine, która przejęła cały projekt. Na początku mogli uczestniczyć w nim tylko sprzedawcy i importerzy wina; od 1984 r. dopuszczono do niego także dziennikarzy, krytyków i producentów wina. Obecnie tytułem MW mogą poszczycić się 393 osoby z 29 krajów.
Do pierwszego egzaminu przystąpiło 21 osób; pomyślny wynik spośród nich uzyskało zaledwie 6. Poprzeczka zawisła więc na bardzo wysokim poziomie i pozostaje na nim do dzisiaj: droga do tytułu Master of Wine pochłania wiele czasu, zasobów intelektualnych i finansowych. Warunkiem dopuszczenia kandydata do egzaminu jest ukończenie przez niego dwuletnich studiów, prowadzonych stacjonarnie w Londynie, Cookham, austriackim Rust i Bordeaux. Program studiów obejmuje teoretyczne i praktyczne zajęcia prowadzone wyłącznie przez dotychczasowych MW’s. Kursanci odbywają też liczne podróże – zarówno do londyńskiej siedziby IMW, jak i do winnic w wielu krajach świata.
Sam egzamin składa się z 3 części:
Jak widać, w celu zdobycia tytułu MW należy poświęcić winu kilka lat życia. Naukę – intensywną i angażującą – trzeba przecież połączyć z pracą zawodową, co redukuje czas dla siebie praktycznie do zera. Do tego dochodzą niemałe wydatki: same studia to koszt kilku tysięcy funtów, ponadto każdy samodzielnie opłaca sobie podróże i materiały do nauki.
Wobec tylu trudności można zacząć się zastanawiać, po co właściwie to wszystko? Jedno z wyjaśnień kryje się w popularnym powiedzeniu „znajdź pracę, która będzie Twoją pasją, a nie przepracujesz ani jednego dnia”. Masters of Wine robią to, co kochają – mają dostęp do najlepszych win z całego świata, nowości rynkowych i unikatów, uczestniczą w premierowych degustacjach i sędziują w konkursach. Co więcej, duża renoma pociąga ze sobą duże pieniądze: jako najwybitniejsi w swoim fachu MW’s nie mają na ogół problemu z pozyskiwaniem intratnych źródeł dochodu, a zarobki prędzej czy później wynagradzają im zainwestowane środki z nawiązką.